czwartek, 1 sierpnia 2013

URLOP wisi w powietrzu!


W powietrzu już czuć zapach wolności, słońca, ciepłego morza i olejku do opalania! Odliczanie godzin w pracy, walizki prawie spakowane, plan wyjazdu dopięty na ostatni guzik - jeszcze tylko kilka szczegółów, kilka godzin i ... rozpoczynamy URLOP pełną parą!! W tegoroczne wakacje szalejemy jak nigdy dotąd! Jako cel podróży po wielkich dylematach i wielogodzinnych rozmowach z Tatą P. obraliśmy Rodos. Strach ogromny, bo nie tylko dla Filipa to będzie pierwszy lot samolotem - i my rodzice takie lądowe kurczaczki nieopierzone w tym temacie jesteśmy! Jak się spakować, co zabrać, bagaż podręczny, itd.... Wątpliwości i zagadek nie ma końca, ale damy radę! Najważniejszy jest fakt, że przed nami wspaniała podróż życia, na którą już nie możemy się doczekać, Filip od samego rana, przed wyjściem do Babci D. biegał po całym domu z walizką! Obiecuję wrócić z mnóstwem zdjęć i wrażeń, które oczywiście tu opiszę! Do zobaczenia za ok. 2 tygodnie! :)) 
A poniżej trochę wspomnień z ubiegłorocznego wyjazdu do Chorwacji - pierwszych prawdziwych wakacji Filipa. Wielogodzinną podróż samochodem nasz wówczas 10-cio miesięczniak zniósł wzorowo jak i z resztą całe wakacje!! Oby było tak i tym razem... :))

Pocztówka z wakacji...
Na plaży odkryliśmy nowe skarby...

Podczas tego wyjazdu Fifi nabył nowe umiejętności - wspinanie się na wszystko co się da!

A tu już dziś Fifi gotowy do drogi! :)) Do zobaczenia!

poniedziałek, 29 lipca 2013

Niespodzianki prosto z... :))

Ubiegły tydzień minął nam pod znakiem urodzin - Tatko i Babcia D. świętowali swoje kolejne 18-te urodziny :) Razem z Filipem postanowiliśmy zrobić dla nich niespodzianki - pierwsze laurki MADE BY FIFI :) W efekcie razem z laurkami, nóżkami i i rączkami pomalowaliśmy wszystko co było tylko możliwe dookoła - dobrze, że był to tylko balkon... Outfit niewyjściowy - prawie żaden z wiadomych przyczyn :) Tak na marginesie tylko wspomnę, że Mama też nie wyglądała lepiej! Ale najważniejsze jest to, ile było przy tym zabawy i radości!










Twórczość i kreatywność męczy... :)) 

piątek, 19 lipca 2013

A tymczasem...

Korzystając z pięknej pogody nie marnujemy ani chwili. Dziś post typowy - plac zabaw to ulubione miejsce dzieci. Mamy to szczęście, że na przeciw bloku jest spory teren do szaleństw, jedyny minus to brak ogrodzenia... :/  Ale za to możliwość zabawy i nawiązywania nowych przyjaźni w pełni nam to rekompensuje :)) A po powrocie do domu Mama zadowolona, bo Fifi pięknie śpi! :))











poniedziałek, 15 lipca 2013

Kiedy pada deszcz...

Kiedy pada deszcz, dzieci się nie nudzą, a rodzice mokną... ;) 
Kilkakrotnie przymierzałam się do kupna Fifiemu kaloszy - zawsze coś nie pasowało. Nie ten wzór, zły rozmiar, pytanie czy się w ogóle przydadzą, bo przecież mamy lato... W końcu jednak znalazły swoje miejsce w naszej szafie i całe szczęście! 
Tyle radości ile daje skakanie i moczenie się w kałuży, nie daje nawet najnowsza zabawka ani lody! Każdorazowo scenariusz wygląda mniej więcej tak: 
- Mama stercząca na chodniku i głupio uśmiechająca się do dziwnie przyglądających się nam przechodniów i gapiów w oknach (tylko co dziesiąty się uśmiechnie i pochwali!) oczywiście z aparatem w ręku,
- Fifi radość przeogromna: skacze, tańczy, piszczy z zachwytu, wołając co sekundę MAMAAAA CIAP CIAP!!
Po 15 minutach... 
- MAMAAAA CIAP CIAP nadal trwa!! Mama zmarznięta i mokra od deszczu stale kapiącego na głowę, Filip od góry do dołu przemoczony nawet do pampersa i ani myśli wrócić do domu!
- Sposobem, cudem (lub siłą, gdy inne metody zawodzą) mniej więcej po 25-30 minutach wracamy szczęśliwie lub nieco mniej do domu. NARESZCIE! 
-Ciepła herbatka i suche ubrania :))

Kalosze sprawdzają się wówczas rewelacyjnie! :) Sprawdziłam z resztą na własnej skórze :))














Kalosze - no name (Allegro)
Spodnie - H&M
Bluza - F&F
Kamizelka - no name (SH)
Czapka - Coccodrillo